Chcesz dostawać najnowsze informacje z IPIP?

 

Jak nie przejeść 500+? Najlepsze pomysły na inwestycję w przyszłość dziecka

Źródło 
Jak nie przejeść 500+? Najlepsze pomysły na inwestycję w przyszłość dziecka

Transfery socjalne typu 500+ nie cieszą się uznaniem wśród ekonomistów, którzy twierdzą, że o wiele bardziej przydałyby się programy refundujące część kosztów poniesionych na opłacenie żłobka, przedszkola, opiekunki albo przynajmniej zluzowanie polityki podatkowej dla rodzin z dziećmi, czyli mówiąc wprost – pozostawianie w kieszeni podatnika więcej pieniędzy. Dzięki temu mniej zarabiające kobiety uniknęłyby pokusy rezygnacji z pracy, co jest korzyścią doraźną, jednakże w przyszłości może odbić się na wysokości emerytury. 

Statystyczna polska rodzina z jednym dzieckiem dzięki 500+ zostanie „wzbogacona” o 6000 zł rocznie. Na pewno wiele osób poczuje pokusę, by środkami tymi podreperować domowy budżet, bo mimo że mityczna średnia pensja wynosiła już w grudniu 2018 roku według danych GUS niemal 5275 zł brutto (3742 zł netto ), to mediana wynagrodzeń w Polsce w grudniu 2018 roku była o niemal 20% niższa niż wskazana średnia i wyniosła 4260 zł brutto, czyli 3035 zł netto, natomiast najczęściej wypłacana miesięcznie pensja, czyli dominanta, to około 2,5 tys. zł brutto, tj. 1808 zł netto.  Dla tych ostatnich świadczenie 500+ wynosi niemal 30% pensji, jest więc to spory zastrzyk gotówki. 

Systematyczny plan oszczędzania

Bez względu na to, jak silna będzie pokusa, by całość przeznaczyć nareszcie na porządne wakacje albo lepsze buty czy odzież zimową dla dziecka, warto chociaż część otrzymywanej puli przeznaczyć na systematyczne oszczędzanie na zabezpieczenie przyszłości dziecka. Tym bardziej, że teoretycznie nie przeznaczamy na to „swoich” pieniędzy, lecz „prezent” od rządu. Przy założeniu, że z kwoty 500 zł odłożymy co miesiąc 20%, to rocznemu maluchowi oszczędzimy do osiemnastki 20400, plus odsetki, czyli około 25 tys. Jest to już całkiem pokaźna kwota, która może być na przykład przeznaczona na wkład własny na mieszkania czy zagraniczne studia.

Dawne książeczki Pekao należą już do przeszłości, a szkoda. Tym niemniej na rynku istnieje sporo produktów, dzięki którym możemy regularnie odkładać na przyszłość. Zabezpieczenie może mieć na przykład postać planu systematycznego oszczędzania połączonego z polisą, jednakże stosunkowo wysokie opłaty za zarządzanie i ryzyko inwestycyjne powodują, że nie jest to produkt dla każdego.

Banki chyba nie zdążyły się jeszcze przygotować do nowej fali przypływu środków finansowych, ponieważ na rynku nie pojawiły się jeszcze produkty dedykowane oszczędzaniu środków z 500+. Tymczasem mamy na przykład plan banku Credit Agricole, w którym z każdym półroczem, kiedy regularnie wpłacamy środki na konto rośnie oprocentowanie, ale najwyższe możliwe do osiągnięcia oprocentowanie, to zaledwie 3%. Typowo oszczędnościowy niegdyś BGŻ Optima po przejęciu przez BNP Paribas na podstawowym rachunku oferuje zaledwie 0,7%. Sensownym wyborem jest obecnie konto w Idea Banku, gdzie do 20 tys. oprocentowanie wynosi 3,5%, a powyżej tej kwoty 2,5%, co jest stawką niespotykaną obecnie na rynku. Niestety, oprocentowanie jest obecnie gwarantowane zaledwie do końca czerwca. Do końca roku 3% gwarantuje Alior. Nie są to zachwycające propozycje, ale najważniejsze to wyrobić sobie nawyk oszczędzania. 

Opcje warte rozważenia

Ciekawy plan oszczędzania na też malutki Nest Bank, w którym oprocentowanie jest uzależnione od liczby dzieci. Jeśli regularnie oszczędzamy, to z każdym rokiem rośnie premia od banku, według reklam – aż do 30%. Haczyk? Jest jeden, ale za to spory, ponieważ „premia to iloczyn współczynnika premii i sumy deklarowanych wpłat w danym roku oszczędzania”, a po polsku: premia dotyczy tylko wpłat z danego roku. Oszczędny rodzic jednego dziecka, wpłacający co miesiąc 200 zł, zatem rocznie 2400 zł, w pierwszym roku zasłuży na 2%, ale w dziesiątym już 16, a w 15 roku oszczędzania już 26%. Nadal procent liczony jest tylko od rocznych wpłat, więc nie zadziała magia tzw. procentu składanego, tym niemniej jest to niezła oferta, która w perspektywie 10 lat pozwoli nam zarobić średnio 3% rocznie. Biorąc pod uwagę niskie i często zmieniające się oprocentowanie lokat, zdecydowanie jest to opcja, którą warto rozważyć. 

Brakuje na rynku produktów takich, jak miał na przykład nieodżałowany Deutsche Bank i jego 10-letnia lokata dla beneficjentów 500+, w którym bardzo przeciętne oprocentowanie, obliczane zaledwie raz w roku, było z rekompensowane „trzynastką”. Jeśli rodzice na przykład zasilali lokatę kwotą 100 zł, bank tyle samo dokładał od siebie. Jeśli średnie roczne wpłaty wynosiły 300 zł, można było liczyć na premię w tej samej wysokości. W przeliczeniu daje to dodatkowe 3% w skali roku. 

Oszczędzanie na przyszłość to obok inwestycji w edukację i wykształcenie, najlepszy prezent, jaki możemy sprawić swojemu dziecku na 18 urodziny. A teraz jest to jeszcze łatwiejsze, gdyż nic nas nie kosztuje. 

Czytany 70 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.