Chcesz dostawać najnowsze informacje z IPIP?

 

środa, 12 czerwiec 2019 21:04

Co po OFE? IKE czy ZUS

Źródło 
Co po OFE? IKE czy ZUS

Moment podjęcia decyzji w sprawie naszych przyszłych emerytur coraz bliżej, a odpowiedzi, co po OFE nadal brak. Co radzą eksperci?

Rząd przedstawił założenia ustawy o likwidacji OFE, a także plany wprowadzenia od lipca Pracowniczych Planów Kapitałowych (dalej PPK). Dziennikarze finansowi i eksperci wróżą PPK spektakularną klapę, szacując, że z programu wypisze się nawet co drugi pracownik. Mówiąc językiem komentatorów sportowych – i tak będzie to najniższy wymiar kary, ponieważ w obliczu dyskusji odnośnie przyszłości naszych „emerytalnych” oszczędności z OFE trudno spodziewać się wzrostu zaufania do rządu i jego pomysłów. 

Im mniej środków zgromadziliśmy w OFE, tym mniejszy mamy ból głowy. Z drugiej strony zwykle oznacza to również, że nasze zarobki nie są zbyt wysokie, więc mamy ograniczone możliwości samodzielnego odkładania na emeryturę. A bez względu na to, co postanowimy w sprawie likwidowanego właśnie OFE, to jedyny rozsądny wybór

Założenia ustawy likwidującej OFE 

Zgodnie z przedstawionymi założeniami reformy rachunki w OFE zostaną domyślnie przekształcone w IKE, a członkowie OFE będą mieć wybór czy przenieść swoje środki pomniejszone o 15% „opłaty przekształceniowej”, czyli po prostu prowizji, na IKE, czy przenieść je na subkonto ZUS, a dokładniej na Fundusz Rezerwy Demograficznej i dopisaniu wartości przeniesionych środków do kapitału zgromadzonego w FUS. Przy wyborze tej opcji nie będzie pobierana opłata przekształceniowa . Pierwszy wybór będzie domyślny. Drugi wybór będzie wymagał od członka OFE złożenia wniosku do ZUS. 

Kryzys zaufania do państwa

Dziennikarze finansowi zgłaszają przede wszystkim brak zaufania do państwa i tego, że reforma przekształcająca OFE w IKE nie będzie ostatnią. Aleksandra Sobczyk z Gazety Wyborczej cokolwiek kolokwialnie, ale szczerze przyznała, że obawia się, że IKE szybko zostanie „zaorane”, w podobnym tonie wypowiadał się Michał Broniatowski z Politico, twierdząc, że w zależności od potrzeb budżetu za 3-4 lata może dojść do likwidacji IKE, a w domyśle – kolejnej prowizji lub całkowitego znacjonalizowania zgromadzonych „na emerytury” środków. 

Trudno nie uznać tych obaw za uzasadnione. Zdrowa logika nakazuje wybór zawsze inny, niż jest wskazany domyślnie przez rząd, bez względu na to, jaka partia aktualnie jest u steru władzy. Dlatego, gdy w 2014 doszło do reformy emerytalnej i trzeba było zdecydować, gdzie mają trafiać ich składki emerytalne, wyłącznie do ZUS czy również do OFE, a domyślną opcją było tylko ZUS, opcją zdroworozsądkową wydawało się dalsze przekazywanie składek do OFE. Tę opcję wybrało ok.2,5 miliona Polaków, czyli ledwie 15% uprawnionych. Rząd odniósł zaplanowaną korzyść – budżet Państwa odetchnął, a oficjalnie nasze składki nie zostały uwłaszczone, tylko gdzieś zapisane i podobno kiedyś otrzymamy je w postaci emerytury.

Teraz zgodnie z wizją rządu wszystkie aktywa netto OFE zostaną przekazane na indywidualne konta emerytalne (IKE) prowadzone przez TFI. Naturalny odruch buntu wskazywałby na dokonanie wyboru przeciwnego narzuconemu nam domyślnie, czyli przekazanie wszystkich środków do ZUS. Dzięki temu unikniemy finansowaniu z własnych składek programów socjalnych rządu budzących spore kontrowersje w społeczeństwie.

Tylko niech pierwszy podniesie rękę ten, kto nie wzdraga się przed dobrowolnym i świadomym dosypywaniu pieniędzy do ZUS. To zupełnie jakby palić w piecu grubymi tysiącami złotych, a przecież każdy z nas zgromadził w OFE statystycznie 10 tys. złotych. 

Wady i zalety przeniesienia środków do IKE 

Najgłośniej rząd mówi o tym, że aktywa przeniesione na IKE będą miały charakter prywatny i możliwe będzie ich dziedziczenie. Inna zaleta to możliwość wyjęcia środków na potrzeby zakupu mieszkania czy domu, po czym spłacanie ich na preferencyjnych warunkach. Po stronie wad mamy wysoką opłatę przekształceniową, którą odrabiać będziemy latami. Maciej Samcik, były dziennikarz finansowy Wyborczej, wyliczył, że to tak, jakby z każdych 5% zysku wypracowanego przez fundusze odliczać po 1% i to przez ładnych kilka-kilkanaście lat. Po drugie nadal nie ma określonych mechanizmów wypłaty tych środków – będą przekazywane do ZUS? Wypłacane bezpośrednio? Jak wypłacane? Zgromadzone środki będą dzielone na 10 lat? Na 20? A potem co? 

Dalej podstawową zasadą każdego rozsądnego człowieka powinno być nieinwestowanie w produkty finansowe, które głoszą zbyt duże zyski w stosunku do średniej rynkowej i których nie rozumiemy. Nowe IKE spełniają to drugie kryterium. W jaki sposób przeciętny Kowalski ma wybrać TFI zarządzające jego IKE, skoro kompletnie się nie zna na funduszach, polisach i nie potrafi ocenić związanego z tym ryzyka? Dokopanie się do listy i rodzaju subfunduszy, w które będzie inwestować TFI, zajmuje średnio kilka minut. A jak już się dokopiemy, to.. wcale nie robi się łatwiej. Co zwykłemu Nowakowi, gdyby nawet miał ambicję dokopać się do kart subfunduszy, mówi zapis, że środki będą inwestowane w dłużne papiery wartościowe, instrumenty rynku pieniężnego, depozyty bankowe, jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych o charakterze dłużnym i instrumenty udziałowe. Co oznacza porównanie wyników TFI do benchmarku i czym ów benchmark jest? Oczywiście obecnie również nie znamy mechanizmów, zgodnie z którymi nasze środki są inwestowane przez OFE, ale z perspektywy zwykłego obywatela, wgląda to raczej jak zmiana tego, które instytucje finansowe będą bogacić się naszym kosztem.

Wady i zalety przeniesienia środków do ZUS

Pierwszą i największą wadą przeniesienia środków do ZUS jest to, że jest to ZUS. Zatem nasza emerytura jest w głównej mierze obietnicą dawaną przez obecny rząd, że kiedyś jakąś emeryturę dostaniemy. Drugą wadą jest to, że środki transferowane z OFE nie będą przekazane na podobno posiadane przez nas subkonto, lecz na FRD. Trzecią – mówimy o dobrowolnym dosypywaniu jeszcze większej ilości pieniędzy do ZUS. Jeśli te trzy wady nas nie zrażają, dalej mamy już same zalety. Sposób przeliczania emerytury przez ZUS jest korzystny, bo składki są przeliczane w momencie przejścia na emeryturę w oparciu o średnią długość życia, więc nie ma ryzyka, że po 20 latach nasza emerytura się skurczy. Waloryzacje ZUS w dłuższej perspektywie zawsze wychodzą korzystniej niż wyniki funduszy, a co więcej kondycja giełdy nie będzie nam spędzać snu z powiek. Omija nas też lektura kart subfunduszy i nauka rozróżniana papierów wartościowych od jednostek uczestnictwa.

Generalnie im mniej środków zgromadziliśmy w OFE, tym mniejszy mamy ból głowy. Z drugiej strony zwykle oznacza to również, że nasze zarobki nie są zbyt wysokie, więc mamy ograniczone możliwości samodzielnego odkładania na emeryturę. A bez względu na to, co postanowimy w sprawie likwidowanego właśnie OFE, to jedyny rozsądny wybór.



 

Czytany 179 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.