Chcesz dostawać najnowsze informacje z IPIP?

 

piątek, 27 wrzesień 2019 08:12

PPK „w sumie się opłaca”? O czym nie mówią reklamy rządu?

Źródło 
PPK „w sumie się opłaca”? O czym nie mówią reklamy rządu?

Kto ogląda TVP, na pewno trafił na jedną z reklam nowego programu emerytalnego, czyli Pracowniczych Planów Kapitałowych. Rząd forsuje PPK, reklamując go jako tani (dla pracownika) sposób na zapewnienie sobie emerytury pod palmami, na wzór zażywnych niemieckich staruszków. Przecież skoro do naszej składki swoją niemałą cegiełkę dokłada pracodawca, a także Państwo, to dlaczego nie mielibyśmy się skusić. Czego nie mówi nam rząd?

1. Że nasza pensja netto obniży się o więcej niż 2%

Grafiki rządu pokazują pięknie, jak będą przyrastać nasze oszczędności. Na przykład dla pensji 2500 brutto składka pracownika to 50 zł, pracodawcy 37,5 zł oraz 20 zł od Państwa, daje nam 107,5 zł miesięcznie, z czego zapłaciliśmy mniej niż 50%. Super. Czego chcieć więcej? Może grafiki, która pokazuje, że kwota składki liczona jest od pensji brutto, a odciągana od pensji netto, więc wypłata będzie niższa o ok 3%. Do tej pory pensja netto wynosiła 1 808,10, teraz wyniesie 1 751,10 PLN, gdyż oprócz składki na PPK zapłacimy jeszcze 7 zł zaliczki na podatek od składki pracodawcy. Wydaje się mało? To przejdźmy do punktu drugiego, czyli… 

2. Że dopłaty od państwa de facto fundujemy sobie sami

Jak już pokazaliśmy na przykładzie przeciętnej pensji trochę wyższej od obecnej płący minimalnej, każdy uczestnik PPK częściowo sam sfinansuje sobie cegiełkę od Państwa. Przy pensji 2500 zł brutto będzie to 84 zł w skali roku, co oznacza, że z darowanych nam 240 zł rocznie dopłaty, sami sfinansowaliśmy ponad 30%. Im wyższe zarobki, tym większy procent dopłaty fundujemy sobie sami. Weźmy za przykład sztandarowe, obiecane 4000 pensji minimalnej brutto. Pensja netto to 2850 zł, składka liczona od pensji brutto 80 zł, plus 12 złotych podatku odciągane od pensji za składkę pracodawcy. W skali roku płacimy zatem 144 zł podatku, co w ponad 60% pokrywa „prezent” od Państwa. Czy interes nadal wygląda tak różowo? 

3. Że najlepiej zarabiający ufundują dopłatę dla innych

Tak, wiadomo, bogaci to zło, stać ich i najlepiej strzyc ich równo, ale… Jeśli biedny Jarosław Gowin za ministerialną pensję, z kwotą wolną od podatku rzędu ponad 30 tys., nie mógł przeżyć do pierwszego, to… ;)  Za przykład weźmy zarobki na poziomie 12 tys. brutto, czyli netto 8 427,87 zł. Osoba mieszcząca się w II progu podatkowym, jeśli więc wchodzi do PPK, to opłaca też wyższy podatek od składki pracodawcy, w wysokości 57,6 zł. Zatem w skali roku 691 zł. Prawie 3 razy tyle, ile wynosi dopłata od Państwa. A zatem człowiek, za pensję którego biedny minister by nie wyżył, płaci tyle podatku, że wystarczy na dopłatę za niego i jeszcze 2 inne osoby. Osobiście wolałabym te 700 złotych odłożyć dla siebie. 

4. Że możemy stracić całe oszczędności

Osobom najmniej zarabiającym PPK faktycznie może się opłacać, ponieważ ich podatki są najniższe, a korzyść największa. Może zatem warto obniżyć wpływy te 50 zł miesięcznie, aby zyskać 2 razy tle? Pewnie tak, tylko nadal musimy brać pod uwagę, że tymi środkami będą zarządzać TFI (Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych), które po pierwsze nie gwarantują ochrony kapitału, po drugie nie gwarantują osiągnięcia zysku, po trzecie – bez względu na osiągane rezultaty i tak będą pobierać opłatę za zarządzanie naszymi składkami. Naturalnie nikt nie sugeruje, że zarządzający funduszami mają złą wolę, ale… Według serwisu Serwis Emerytalny RP, nawet 80% 

podpisanych do tej pory umów o prowadzenie PPK przypada na TFI PZU i TFI PKO. Nawet jeśli skala dominacji na rynku jest mniejsza, nie da się ukryć, że znakomita większość firm podpisała umowę ze spółkami, w których większość ma skarb państwa. Co to oznacza dla nas? Że niestety, ale zarządzający, działając zgodnie z wolą swoich większościowych akcjonariuszy, mogą lokować nasze środki emerytalne np. w akcje Centralnego Portu Komunikacyjnego, spółki węglowe, kopalnie albo inne przedsięwzięcia typu przekop Mierzei Wiślanej. Czy tak będzie? Nie wiadomo. Ale jest to ryzyko, które warto wziąć pod uwagę. 

5. Że nie ma gwarancji, że kolejny rząd nie położy znowu ręki na naszych oszczędnościach jak z OFE

OFE powstały przeszło 20 lat temu, na pewno wszyscy pamiętamy reklamy obiecujące emeryturę pod palmami, które wyskakiwały z telewizora, skrzynki pocztowej i lodówki. Reforma z 2013 r, na mocy której część środków przeniesiono do ZUS, poważnie podkopała zaufanie do Państwa. W jego odbudowie na pewno nie pomagają najnowsze plany rządu, który jedną ręką niby daje (przejście z OFE na IKE), a z drugiej zabiera 15% opłaty przekształceniowej, której odrobienie zajmie całe lata. Eksperci ekonomiczni o ryzyku ewentualnego zagarnięcia środków z PPK mówią nad wyraz ostrożnie, że nie sądzą, nie wierzą, nie wydaje im się. W takim tonie wypowiadał się na przykład Krzysztof Kamiński, członek zarządu Millennium TFI, gość programu Marcina Piaseckiego #RZECZoBIZNESIE, który stwierdził: „Nie wierzę, że za 15-20 lat dojdzie do podobnej sytuacji jak z OFE. Filarem PPK mają być fundusze inwestycyjne umocowane ustawą o funduszach. Fundusze emerytalne rządziły się innymi prawami. Tutaj ewentualna próba zagarnięcia tych środków wiązałaby się z daleko idącymi konsekwencjami dla całego rynku kapitałowego...” Nie da się jednak ukryć, że na rynku co chwila dochodzi do wydarzeń, które nie mieszczą się nikomu w głowie, a jednak upadają banki „zbyt duże, by upaść”, Szwajcaria przestaje bronić swojej waluty, a faktem staje się Brexit… Ostrożność jest zatem wskazana. 

Nie posuwałabym się tak daleko, by stwierdzić, że PPK okażą się spektakularną klapą i na pewno nie warto, ale każdy powinien samodzielnie obliczyć, czy mu się to na pewno opłaca. 

Czytany 102 razy

komentarzy 2

  • Karoina Karoina niedziela, 06 październik 2019 16:41

    Ja myślę że kazdemu się opłaca.Bo lepiej jest mieć niż nie mieć. Takie jest moje zdanie. A odkładając tak mały procent i tak więcej zyskamy .A przez cały okres zawodowy będziemy mogli uzbierać trochę grosza.

  • Zenka Zenka sobota, 05 październik 2019 13:42

    Każda reklama ma swój target i wiadomo ze nie da sie wszystkiego powiedziec w sekundach spotu... po to na koncu informuja, ze wiecej informacji jest tu a tu. A z ppk uklad jest prosty, wszystko zreszta jest dokladnie opisane na stronie. A czy sie oplaca czy nie to zadecyduja ludzie indywidualnie bo to jednak temat kazdego z osobna. Nie kazdy moze sobie pozwolic na inwestowanie w nieruchomosci...

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.