Chcesz dostawać najnowsze informacje z IPIP?

 

poniedziałek, 15 kwiecień 2019 09:49

Ile strajk nauczycieli kosztuje gospodarkę? Czy rząd stać na to, by nie uwzględnić postulatów strajkujących?

Źródło 
Ile strajk nauczycieli kosztuje gospodarkę? Czy rząd stać na to, by nie uwzględnić postulatów strajkujących?

Przy okazji dyskusji o ustanowieniu dodatkowego dnia wolnego, czy też tego ile kosztuje nas każdy tzw. długi weekend, ekonomiści wypowiadają się na temat strat, jakie święta mogą przynieść gospodarce. Ustanowienie dodatkowego dnia wolnego 12 listopada, według różnych szacunków, miało kosztować od 4 do 5 mld zł. Jakie są zatem koszty każdego dnia strajku i czy budżet udźwignie potem realizację tzw. „piątki Kaczyńskiego”? 

Autorzy ustawy o ustanowieniu 12 listopada, powołując się na rządowe symulacje, liczyli na to, że dodatkowy dzień wolny to koszt ok. 0,2 proc PKB, co Konfederacja Lewiatan przeliczyła na ok. 4 mld zł.

Polsce już grozi wpadnięcie w procedurę nadmiernego deficytu z powodu zakrojonych na szeroką skalę programów społecznych, a jeśli wpływy budżetowe będą jeszcze niższe niż zakładane - rachunek jest prosty. Ciekawe tylko, czy ktoś ze strony rządzącej w ogóle go przeprowadził

Strajk nauczycieli nie powoduje co prawda aż takich strat w gospodarce, co nie znaczy, że jest obojętny dla finansów publicznych. Według różnych szacunków w roku szkolnym 2015/2016, w ramach systemu oświaty, wychowaniem przedszkolnym objętych było 1 140,6 tys. dzieci, rok wcześniej prawie 100 tys. więcej, a dodać należy również ok 150 tys. uczniów zerówek oraz niemal 400 tys. klas pierwszych, którzy zgodnie z prawem muszą znajdować się pod opieką opiekuna do momentu ukończenia 8 r. ż. W samej tylko Warszawie w 208 roku w przedszkolach znajdowało się ponad 48 tys. dzieci. Zakładając nawet, że tylko 25% rodziców nie ma do dyspozycji babci bądź innego członka rodziny, który może zaopiekować się dzieckiem, mówimy o 400 tys. pracowników zmuszonych do skorzystania z przysługującej zgodnie z ustawą dni opieki na dziecko poniżej 8 roku życia. Naturalną koleją rzeczy przekłada się to na niższe wynagrodzenia pracowników, większe wypłaty świadczeń z ZUS oraz niższe wpływy z podatków. 

W zaistniałych okolicznościach rząd powinien przeanalizować jak dalece opłaca mu się strategia negocjacyjna „na przeczekanie”, ponieważ koszty społeczne i finansowe strajku nauczycieli są ogromne. I z każdym dniem będą rosły... Zorganizowana doraźnie opieka nad dziećmi zacznie powoli wyczerpywać możliwości rodziców i pracodawców, którzy nie mogą sobie pozwolić na zmniejszoną produktywność pracowników bądź ich nieobecność. Ucierpią przede wszystkim małe, rodzinne firmy, które już ponoszą skutki zakazu handlu w niedziele. Pogłębienie problemów MSP z płynnością i zwiększenie zatorów finansowych jest tylko kwestią czasu. A przypomnijmy, że zaledwie kilka dni wolnych powoduje stratę blisko 1% PKB, czyli nawet kilkanaście miliardów. I im dłużej będzie trwał strajk, tym trudniejsze będzie nadrobienie strat. Polsce już grozi wpadnięcie w procedurę nadmiernego deficytu z powodu planowanych, zakrojonych na szeroką skalę programów społecznych, a jeśli wpływy budżetowe będą jeszcze niższe niż zakładane - rachunek jest prosty. Ciekawe tylko, czy ktoś ze strony rządzącej w ogóle go przeprowadził.

Czytany 148 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.