Chcesz dostawać najnowsze informacje z IPIP?

 

Praca Trybunału Sprawiedliwości w ubiegłym roku była dramatycznie słabej jakości

Źródło 
Praca Trybunału Sprawiedliwości w ubiegłym roku była dramatycznie słabej jakości

Helsińska Fundacja Praw Człowieka przygotowała raport oceniający pracę Trybunału Sprawiedliwości w minionym roku. Stwierdzono obniżenie sprawności postępowań przed TK. Postępowań, których w 2017 roku było najmniej od 2001 roku.

Miniony rok zapisał się w historii TK negatywnie. Politycznie sterowane zmiany na stanowiskach sędziów, „zawieszenie” w orzekaniu sędziów M. Zubika, P. Tulei i S. Rymara, marginalizacja wiceprezesa Trybunału, ograniczenie dostępu mediów do postępowań, jak też usunięcie wyroków TK z elektronicznego zbioru orzeczeń – wszystko to spowodowało, że zaufanie do Trybunału Konstytucyjnego pozostawało we wrześniu 2017 r. na niskim poziomie. Aż 38% badanych źle oceniało pracę TK.

Zmiany personalne zamiast orzekania

Tylko 36 wyroków oraz 53 postanowienia wydane przez Trybunał w 2017 r. to czwarty od końca rezultat pod względem ilości wydanych orzeczeń od dnia wejścia w życie Konstytucji RP. Nawet 2016 rok, charakteryzujący się przerwami w pracy Trybunału, związanymi z wyborem nadliczbowych sędziów oraz ciągłą zmianą ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, cechował się lepszą efektywnością pracy Trybunału. Co więcej, ⅓ postanowień wydanych przez Trybunał w 2017 r. została wydana wskutek cofnięcia przez skarżącego wniosku, pytania prawnego lub skargi konstytucyjnej. Najważniejsze sprawy, jakie zostały podjęte, to: nowelizacja prawa o zgromadzeniach, ustawa o KRS, ocena prawidłowości wyboru sędziego, wiceprezesa i prezesa TK w Kodeksie postępowania cywilnego, obowiązek publikacji wszystkich wyroków TK oraz przydział spraw osobom wybranym na już zajęte stanowiska sędziów, wybór I Prezesa Sądu Najwyższego. Niektórzy z sędziów nie wzięli udziału w żadnym orzeczeniu, inni byli w tym zakresie bardzo aktywni. Trybunał nie wyjaśnia co jest tego przyczyną.

 

Zaufanie do TK spada

Badanie przeprowadzone przez CBOS we wrześniu ubiegłego roku pokazuje, że większość respondentów oceniała negatywnie pracę Trybunału Konstytucyjnego. Dla porównania w 2009 r. proporcja osób dobrze oceniających działania TK w stosunku do tych, którzy źle oceniali tę instytucję, była zgoła odmienna: 44% ankietowanych pozytywnie oceniało TK, przeciwnego zdania było zaledwie 13% respondentów. Tym samym utrzymany został trwający od 2014 r. trend zmniejszającej się liczby osób, które pozytywnie oceniają pracę Trybunału. Z drugiej strony osłabła utrzymująca się od września 2015 r. dynamika wzrostu liczby osób, które wyrażają w stosunku do TK negatywne oceny. Na ten stan rzeczy ma wpływ przede wszystkim to, że Trybunał pod przykrywką działań antykorupcyjnych, stał się de facto organem partii rządzącej. Wedle ustaleń Fundacji ePaństwo, uzyskanych w toku dostępu do informacji publicznej, w Trybunale gościli: Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, Wiceminister Sprawiedliwości Marcin Warchoł, Minister Koordynator Służb Specjalnych Mariusz Kamiński oraz Arkadiusz Mularczyk, poseł większości parlamentarnej odpowiedzialny za przygotowanie wniosków do Trybunału w kilku istotnych sprawach. Powody tych wizyt były rożne. Niekiedy dochodziło do nich „spontanicznie”, jak wyjaśniał HFPC zespół Prasy i Informacji Biura TK.

W raporcie Fundacji znajdujemy trafne podsumowanie tego stanu rzeczy: „Nie kwestionując wymienionych powodów wzajemnych wizyt polityków i kierownictwa TK, warto byłoby zastanowić się, czy tego typu działanie nie wpływa na społeczny odbiór samego Trybunału Konstytucyjnego. Wszakże jest on jedyną instytucją powołaną do tego, aby dokonywać oceny hierarchicznej zgodności aktów prawnych niższego rzędu z Konstytucją i umowami międzynarodowymi. Winien więc cechować się niezależnością i nie okazywać jakichkolwiek oznak dyspozycyjności w stosunku do stron postępowań przed Trybunałem. Każde, nawet kurtuazyjne, spotkanie czy odebranie nagrody musi siłą rzeczy wpływać na poczucie społecznego zaufania do Trybunału Konstytucyjnego. Podobny skutek wywiera również jasne określanie się przez osoby wybrane do składu TK po jednej ze stron sporu politycznego. W tym kontekście zwrócić należy uwagę przede wszystkim na przypadek prof. L. Morawskiego, który w trakcie dyskusji na konferencji The Polish constitutional crisis and institutional self-defence uzasadniał przeprowadzane przez rząd reformy stopniem korupcji panującej wśród m.in. sędziów SN i TK, a na zadane pytanie, kogo reprezentuje, odpowiedział, że zarówno rząd, jak i Trybunał Konstytucyjny.

 

 

 

Czytany 224 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.